Najdziwniejszy wulkan świata

Myśląc o typowej erupcji wulkanicznej, oczami wyobraźni widzimy najczęściej potoki czerwonej lawy spływające po zboczach wulkanu. Taka lawa po zastygnięciu przybiera kolor czarny, ale jest jeden wulkan na świecie, którego lawa wygląda zupełnie inaczej: wypływając z wulkanu jest czarna, a po zastygnięciu biała! Ten nietypowy wulkan to Ol Doinyo Lengai w północnej Tanzanii. Taki kolor lawy wynika z jej niezwykłych właściwości chemicznych. Głównym składnikiem zwykłej lawy jest krzemionka (SiO2), której zawartość wynosi zwykle ponad 50%. Dla przykładu lawa z wulkanu Kilauea ma stosunkowo niską zawartość krzemionki – 52%, a to oznacza małą lepkość i gęstość, w związku z czym potrafi ona płynąć bardzo szybko, maksymalnie nawet 30 km/h, tymczasem gęstsza lawa z wulkanu St. Helens zawiera 64% krzemionki, co sprawia że te dwa wulkany tak bardzo różnią się od siebie. Ale lawa z wulkanu Ol Doinyo Lengai to zupełnie coś innego – zawiera poniżej 3% krzemionki! To tzw. lawa karbonatytowa, której głównym składnikiem są węglany i nie występuje na żadnym innym czynnym wulkanie na Ziemi. Jest to też najchłodniejsza lawa na Ziemi, wypływająca z wulkanu w temperaturze ok. 480-590 stopni Celcjusza, podczas gdy temperatura lawy na innych wulkanach jest dwa razy wyższa, np. lawa z obecnej erupcji Kilauei ma ok. 1160 stopni. Ciemny, a w świetle słonecznym wręcz czarny kolor płynnej lawy z wulkanu Ol Doinyo Lengai związany jest właśnie z jej niską temperaturą. Jedynie nocą przybiera ona bladoczerwony odcień. W kontakcie z wodą zachodzą reakcje chemiczne, w wyniku których lawa szybko przybiera kolor biały. Jeśli pada deszcz, może tak się stać już kilka godzin po erupcji. Ekstremalnie niska zawartość krzemionki sprawia, że lawa z tego wulkanu jest bardzo płynna i przypomina bardziej błoto niż normalną lawę. Można to zobaczyć na filmiku zamieszczonym poniżej. Inną ciekawostką jest to, że w swojej historii Ol Doinyo Lengai produkował nie tylko lawę karbonatytową, ale także bardziej typowe lawy zawierające znacznie więcej krzemionki.

Góra Boga, jak nazywają Masajowie wulkan Ol Doinyo Lengai, z daleka wygląda bardzo typowo. Charakterystyczny stożek wznosi się na wysokość 2960 m n.p.m. i dopiero od niedawna jest dostępny dla garstki zapaleńców, którym nie straszny kilkugodzinny trekking po stromych zboczach wulkanu w towarzystwie lokalnych przewodników. Ostatnia erupcja lawy rozpoczęta w 2011 roku, ustała latem 2013. Oto krótki filmik przedstawiający niezwykłą erupcję czarnej lawy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *