Obrazy mistrzów pomagają wulkanologom

Wulkanolodzy badający wielkie historyczne erupcje mają do dyspozycji kolejne narzędzie badawcze – obrazy mistrzów malarstwa! Eksperci greccy i niemiecki pod kierunkiem profesora fizyki atmosfery Christosa Zerefosa podjęli się próby oszacowania poziomu zanieczyszczenia atmosfery ziemskiej po erupcjach wulkanicznych na podstawie obrazów wielkich malarzy. Przeanalizowali setki wysokiej rozdzielczości cyfrowych kopii obrazów przedstawiających zachody słońca namalowane od roku 1500 do 2000. W tym czasie na całym świecie doszło do 50 potężnych erupcji wulkanicznych. Celem naukowców było stwierdzenie czy istnieje związek między proporcją zieleni i czerwieni na obrazach mistrzów a zawartością aerozoli i pyłów wulkanicznych w atmosferze ziemskiej po erupcjach wulkanicznych. Okazało się, że ta proporcja jest wyraźnie zachowana bez względu na to kto malował i z jakiej szkoły malarskiej się wywodził! Parametr, który badali uczeni to tzw. głębokość optyczna, czyli zmiana natężenia światła podczas jego przechodzenia przez ośrodek – w tym przypadku przez atmosferę z dużą ilością aerozoli. Podczas gwałtownych wybuchów wulkanów wyrzucane są do atmosfery wielkie ilości popiołów i gazów, które pokonują tysiące kilometrów i rozpraszają światło słoneczne wywołując nieraz niezwykle kolorowe zachody słońca. Im więcej aerozoli tym niebo bardziej czerwone. Uczeni porównywali wyniki badań obrazów z innymi wiarygodnymi źródłami jak historyczne dane eksplozywności wulkanicznej czy badania rdzeni lodowych, a wyniki tych badań opublikowali w naukowym piśmie Atmospheric Chemistry and Physics.

 Podobny efekt pomarańczowo-czerwonych zachodów słońca wywołują aerozole emitowane do atmosfery przez człowieka, a także aerozole mineralne, np. pył znad pustyni. Aby uwiarygodnić badania, uczeni poprosili współczesnego malarza, aby namalował kilka obrazów zachodów słońca na greckiej wyspie Hydra podczas przechodzenia nad nią saharyjskich aerozoli oraz po ich ustaniu. Nieświadomy eksperymentu malarz codziennie malował zachody, a w tym samym czasie umieszczone na wyspie słoneczne fotometry rejestrowały parametry nasłonecznienia. Obrazy zostały później poddane szczegółowej analizie, a stosunek czerwieni i zieleni odpowiadał dokładnie danym z fotometrów.

 Wyjątkowo spektakularne jaskrawo pomarańczowe i czerwone zachody słońca w Europie podziwiać można było po erupcji indonezyjskiego wulkanu Tambora w 1815 roku. Gazy wulkaniczne unosiły się nad Północną Półkulą przez trzy lata i ma to odzwierciedlenie w obrazach malarzy z tamtego okresu, m.in. u Williama Turnera, znanego angielskiego pejzażysty, uważanego za prekursora impresjonizmu. Podobne widowiskowe zachody słońca nad Europą widywane były po erupcji wulkanu Krakatau w 1883 roku. Streszczenie artykułu na stronie pisma Atmospheric Chemistry and Physics znajduje się tutaj: Further evidence of important environmental information content in red-to-green ratios as depicted in paintings by great masters. To już kolejne badania tego zespołu uczonych na temat wpływu wulkanów na malarstwo. Pierwsze zostały opublikowane w 2007 roku.

Niektórzy badacze twierdzą, że inspiracją do namalowania słynnego „Krzyku” Edvarda Mucha, przedstawiającego nienaturalnie czerwone niebo, były właśnie wspomnienia z okresu po wybuchu Krakatau w 1883 roku, kiedy niebo nad Europą naprawdę tak wyglądało.

Pierwszy krok

Nawet najdłuższa droga zaczyna się od jednego kroku – głosi starożytne chińskie przysłowie. Wulkany to temat rzeka i dzisiaj robię ten pierwszy krok na drodze do stworzenia ciekawego serwisu o wulkanach świata. Początki są skromne, ale plany ambitne, więc zapraszam do regularnego odwiedzania mojego bloga.